Zachowania i postawy przyszłych informatyków

Środowisko szkolne to tak naprawdę zgraja ździerców i szyderców. Inni chodzą do szkoły, bo są zmuszani, inni nie wiedzą, po co się urodzili. Bardzo mały odsetek tak naprawdę wie, po co się do szkoły chodzi. Jednak jeżeli rozmiary społeczności szkolnej zmniejszymy do klasy, to wtedy zaczynają się dziać cuda i dziwy. Kilkanaście odmiennych charakterów, osobowości, temperamentów tworzy klasę jako magazyn bomb atomowych od A do N.

Nawet na podstawie mojej klasy – II ib (stan z 2010-12-17) (bardzo ryzykowne zagranie, wiem) można dojść do bardzo złożonych, wielowątkowych wniosków. Po 1,5 rocznych obserwacjach bardzo dużo się nauczyłem, szczególnie, jak powinny lub nie powinny wyglądać zachowania i postawy przyszłych informatyków.

Czynię bardzo ryzykowny krok. Pisząc ten post, w niektórych momentach dostawałem migotania przedsionków, ale ręka mi nie zadrżała, pisząc cytaty jako dowody oraz nie szczędząc mocnych słów.

Informatyk zdobywa wiedzę.

Pierwszy, podstawowy czynnik, który kształtuje przyszłego informatyka jest wiedza. Nie po to się uczymy, aby to wszystko potem zapomnieć. Uczymy się po to, aby mieć podłoże do dalszego rozwoju. Jednak niektórzy tego nie rozumieją. Wiele osób z mojej klasy NAWET Z ZAWODOWYCH PRZEDMIOTÓW jedzie na dop-ach (czyli dwójkach). Rozumiem, historię, geografię, religię można sobie odpuścić z lekka, ale nie zawodowe. Na tych właśnie przedmiotach zdobywamy wiedzę teoretyczną, a niekiedy i praktyczną do wykonywania zawodu. Także pierwszym krokiem jest przykładna nauka przedmiotów zawodowych.

Informatyk zdobywa SAM wiedzę z innych źródeł.

Niestety, szkoła daje nam tylko minimalne minimum. Aby wiedzieć dużo więcej, należy wertować i czytać różne czasopisma (typu PCFormat, KŚ Ekspert, Enter, Next), przeglądać różne strony www. Trzeba być ciekawym świata, nowości i być otwartym na poznanie ich. Podam przykład, który jest przeciwieństwem wyżej wymienionych postaw. Nasz nauczyciel od grafiki miał wypadek i wszystko, co mamy robić z grafiki, jest przekazywane przez innego nauczyciela. Ostatnio dowalił sporo prac (gdzieś około 5), które mamy zrobić w programie Corel Photo-Paint. I jeden kolega z klasy, słysząc co mamy do zrobienia, krzyknął liberum veto, ale za pomocą tych słów…

Ja nie mam czasu, aby uczyć się tego od podstaw

…wyrażając tym samym, że nie będzie robił zadania. Poszło dokładnie o grafikę do strony internetowej. Nigdy tego nie robiliśmy, ale to już jest coś nowego, czegoś, co nie umiem, i warto spróbować się nauczyć. Jeżeli nie będę wiedział jak za to się zabrać, to w Internecie można znaleźć mnóstwo materiałów, które pomogą nam rozpocząć projekt. Jeżeli nie będzie się uczniowi informatyki chciało poznawać nowych rzeczy, no to niestety z takim podejściem daleko nie zajdzie. Ostatecznie sprawa zakończyła się tym, że ów kolega pracę zrobi.

Informatyk sprawdza zdobytą wiedzę w praktyce.

Co za k**** pier****** teoretyk

Słowa mojego byłego nauczyciela informatyki podczas stawiania serwera VPN na Windows Server 2003.

Teoria to utopia, i tego się trzymam. Jak to się mówi:

Robota zawsze swoje dwa grosze dorzuci.

Wiele w swoim krótkim życiu widziałem, przeżyłem, zrobiłem i zawsze na samym końcu dochodziłem do wniosku, że teoria zawodzi. Wszak, nie mówię, że teorii nie trzeba znać, ale nie należy jej ślepo wierzyć. Praktyka zawsze pokaże coś innego. Kolejnym ważnym krokiem przyszłego informatyka jest sprawdzanie wiedzy w praktyce. Wykonywanie rożnych doświadczeń może przyprawić o wzrost ciśnienia, szczególnie, gdy nic nie wychodzi, ale przez takie coś zdobywa się cenne DOŚWIADCZENIE. Ja nie lubię ludzi, którzy gadają i gadają jak ma to być, że to trzeba tak zrobić, a jak da się im klawiaturę do ręki, to nagle im mózg paruje, następuje paraliż całego ciała i nie wiadomo za co się zabrać. Tak się zachowują teoretycy.

Jeżeli nie spełnimy powyższych trzech kryteriów, to może być nieciekawie.

-Cześć. Dostałem nową pracę.
-Tak ? Jaką ? Gdzie ?
-Pracuje w serwerowni.
-OOOO to super ! A co robisz konkretnie ? Administrujesz sprzętem czy coś innego ?
-Zamiatam ją.

Jeżeli będziemy zdobywać i testować wiedzę „po łebkach”, i jakiś cudem uda nam się dostać papierek, który potwierdza nasz kwalifikacje zawodowe, to i tak nie będziemy w życiu dobrymi informatykami, tylko takimi, hmmm….., jakby to ładnie ująć…
…frajerami.

Informatyk udowadnia, że ma wiedzę.

Informatyk, który posiada wiedzę, ale nie ukazuje jej, pozostaje tak jakby w cieniu. Nikt go nie doceni. Jednak, co warto tutaj podkreślić, trzeba się chwalić wyłącznie, tylko i wyłącznie swoją wiedzą.

Ja dostałem 3 z OB.
-I co z tego, że masz lepszą, skoro wszystko skopiowałeś od T******
-Kto kombinuje ten żyje
-Powodzenia na egzaminie zawodowym

Poprawione na życzenie kolegi. Poprzedni tekst przytoczony przez autora wpisu mijał się z prawdą. Ze swojej strony przepraszam

Kombinowanie niekiedy popłaca, ale nie na tej płaszczyźnie. I co z tego, że chwali się, że ma lepszą ocenę, skoro to nie jest jego ocena ? Może z papieru wynika, że coś umie, ale gdyby go tak dać przed klawiaturę i monitor, to prędko by siły go opuszczały.

Ja mogę ewentualnie serwer podłączyć do prądu, a Ty zajmiesz się resztą

Typowe wykorzystanie drugiego człowieka, aby on zrobił wszystko za niego. Nikt nie potrzebuje „przydupasów”. Każdy szuka ludzi z wiedzą, doświadczeniem, ma po prostu znać się na robocie. Nikt nie będzie robił za kogoś.

Weź mi to skopiuj

Znany tekst na lekcji Oprogramowania biurowego. Jeżeli wpadnie w ręce trudniejsze zadanie, to da się słyszeć chórek tej wypowiedzi. Jak w każdej klasie, jest parę dobrych osób, którzy są siłą napędową dla reszty. Gdy oni zrobią zadanie, to zaraz wszyscy się do nich uśmiechają i proszą o jego skopiowanie. A potem oczywiście się oddaje jako swoje i jest wszystko OK. W ten sposób pokazujemy tylko swoją naiwność i głupotę. Mimo, iż dostaniemy dobrą notę za to, to i tak nadal nie wiemy jak to działa jak to jest zrobione, czyli dalej reprezentujemy ciemnotę umysłową. Lepiej dostać gorszą ocenę, ale zrobić SAMEMU.

Ja całe oprogramowanie mam w tym małym palcu

Takie słowa, wypowiedziane nawet żartobliwie, mogą doprowadzić do fali śmiechu. Przyszły informatyk nie chwali się tym, CZEGO NIE WIE, ALBO GDZIEŚ USŁYSZAŁ. Dlaczego ? Z prostego powodu. Gdy go zaczną pytać o szczególiki w celu sprawdzenia jego wiedzy, to może się po prostu zhańbić. Lepiej trzymać gębę zamkniętą.

Ale płyta główna nie ma BIOS-u

Ten tekst, wypowiedziany przez jedną osobę z mojej klasy, rozwalił wszystkich. Fala śmiechu trzymała się gdzieś około 10 minut. Pewnie chłopak się przejęzyczył, ale miało to niestety fatalne skutki. Do dnia dzisiejszego wypominają mu te słowa.

Informatyk nie śmieje się z drugiego i nie uważa siebie na najmądrzejszego.

U mnie w klasie, gdzieś, 2 osoby uważają się za wszechwiedzących. Pozjadali wszelkie rozumy. Jednak tacy mądrzy są, gdy przebywają w głupim towarzystwie. Jednak jeżeli ktoś mądrzejszy z nimi zagada, to już inaczej się zachowują. Informatyk ma być skromny. Ma posiadać wiedzę, ma ją okazywać, ale NIE może mieć drugiego człowieka za „szmatę”.
Inna kwestia, to śmianie się z drugiej osoby. W jakim sensie śmianie ? Może pokaże to na przykładzie.
Jeden osobnik z klasy z webmaster-ingu przerzucił się na hacking. Jednak większość klasy nie wierzy w jego możliwości. Bardzo często słychać obraźliwe epitety i przygadywania typu:

Patrz, on hackuje Pentagon.

Aktualnie może nic nie umie w tej materii, ale być może w przyszłości to właśnie przez niego nagie zdjęcia Twojej żony, które będziesz trzymał w komputerze wyciekną do sieci. Nie wolno nie wierzyć w innych.

Informatyk ma charakteryzować się nie tylko wiedzą, doświadczeniem, ale również zachowaniem. Oprócz niego, jest jeszcze wiele innych osób, którym się należy szacunek. Wpis, może zawiera i brutalny język (z czego słynę), to jednak przedstawia prawdę i fakty, które dzieją się, przynajmniej w mojej klasie. Nie wiem, jak jest w innych, ale podejrzewam, że to samo. Przytoczę tutaj słowa jednego nauczyciela:

Zapomnicie, jak się oblicza przyśpieszenie grawitacyjne. Zapomnicie, jak się konwertuje bazy danych, zapomnicie, co to jest Solver, ale o kulturze nigdy nie zapomnicie.

One najlepiej pokazują, że oprócz wiedzy, kultura też jest potrzebna.

Tekst ma charakter psychologiczny i niektórym może sprawiać trudność w jego interpretacji. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, skontaktuj się ze mną.