Oct 13 2011
Ubuntu 11.10 wyszedł na zero – recenzja
Po premierze Ubuntu w wersji 11.04, trzeba powiedzieć sobie szczerze – to distro zaczęło tracić użytkowników. Niestabilne działanie Unity, wolność (od szybkości działania) sprawiały że nawet najtwardsze nerwy wymiękały. Fala krytyki się przelała…
Jednak Canonical nie pozostało głuche na te wołania i zabrało się ostro za “stabilizację” swojego systemu. W tej wersji jest dobrze, ale nie jest też rewelacyjnie. Zapraszam do lektury recenzji.
Instalacja
Instalator Ubuntu 11.10 nie zyskał na funkcjonalności. Zostały tylko uaktualnione tapetki i tyle.
Nowy ekran logowania
Zaraz po instalacji zobaczymy nowy ekran logowania:
Powiem szczerze, dużo bardziej mi się podoba niż stary. Ale nie o wyglądzie mowa. Została dodana nowa funkcjonalność, czyli tak zwane konto gościa.
Na konto gościa może się każdy zalogować i korzystać z komputera tak, jakby był jego. Z tą różnicą, że nie poleca się zapisywać ważnych dokumentów na tym koncie. Katalog domowy jest tworzony w folderze tymczasowym (tmp) i po wylogowaniu zostaje usunięty.
Oczywiście, aby instalować aplikacje, trzeba znać hasło do konta, które ma uprawnienia do tego:
Nie jest możliwy również podgląd katalogów domowych innych userów.
Według mnie opcja bardzo przydatna. W moim przypadku sprawdza się szczególnie w przypadku laptopa. “Pożycz laptopa, bo muszę zrobić zadanie”. Wtedy daję mu konto gościa i niech szuka co mu potrzebne.
Poprawione Unity
W wersji 11.10 nie ma już GNOME. Do wyboru mamy Unity, oraz Unity 2D:
Gdy zalogujemy się na środowisko Unity, na monitorze ukaże się nam taki obrazek:
Pierwszą zauważalną zmianą jest przeniesienie przycisku uruchamiania menu dasha z lewego górnego roku na boczny panel:
Według mnie ten zabieg ma więcej wad niż zalet. Zaletą jest to, że powiększyło się wolne miejsce w global menu. Przycisk swoje zajmował. Zaś wadę stanowi to, że nie ma możliwości szybkiego podglądu bocznego paska. Teraz trzeba najechać na lewą krawędź ekranu i poczekać, aż się ujawni. Wszak, można zmienić szybkość ukazywania menu, ale znowu jego zbyt częste pokazywanie może doprowadzić do szału niektórych.
Druga wada to ta, że aby uruchomić menu dasha, trzeba odsłonić cały boczny panel i kliknąć w odpowiednią ikonę. W wersji 11.04 wystarczyło kliknąć i już jest. Pewnie powiecie, że przecież są skróty klawiszowe, jednak ja osobiście nie lubię z nich korzystać :P
Kolejna zmiana na basku bocznym to usunięcie dwóch przycisków:
Zostały one zintegrowane z menu dasha.
Sam pasek, jak to naturalnie w Ubuntu bywa, przybrał na kolorach.
Przebudowa menu dasha
Menu dash zostało lekko przebudowane, szczególnie jeżeli chodzi o kategoryzację aplikacji:
Jak dla mnie to dużo wygodniejsze niż w edycji 11.04. Kolejna nowość to ikonki na dole:
które odpowiednio znaczą:
-”strona główna”
-aplikacje
-dokumenty
-muzyka
Menu Dash zyskało również ikony maksymalizacji, minimalizacji oraz zamykania:
Osobiście nie wiem, po co one, ale ok. Jedynie ikona maksymalizacji się przydaje, bo powoduje, że menu rozszerza się na cały ekran. Jakby nie mogli od razu rozszerzyć.
Jedna rzecz mnie denerwuje, a mianowicie wyszukiwarka w menu. Myślałem, że w 11.10 to poprawią, ale nic z tego. Dobra, do rzeczy. Otóż wyszukiwarka nie posiada czegoś takiego, jak ja to nazywam “sugerowanie wyników”. Chodzi o to, że jeżeli wpisze teminal zamiast terminal, to mi nie wyszuka żadnej aplikacji:
Trzeba dokładnie wpisać nazwę programu lub jej odpowiedni fragment, aby została ona znaleziona.
W prawo zwrot
Teraz przejdźmy na prawą część ekranu. Na pewno da się zauważyć zmianę ikon – z przycisku zasilania:
na trybik:
Zmienione zostało również menu pod tym trybikiem:
Teraz z poziomu tego menu możemy sprawdzić, czy oprogramowanie zainstalowane w systemie jest aktualnie, zmienić rozdzielczość ekranu, sprawdzić podłączone urządzenia, drukarki oraz dodać programy startowe. Na pewno ułatwi to administrowanie systemem. Jednak sam “panel sterownia” jest uboższy w opcje:
niż u poprzednika:
Spowodowane jest to tym, że Ubuntu 11.10 korzysta z bibliotek GTK3. Osobiście szczególnie ubolewam nad minimalizacją opcji w oknie konfiguracji userów:
Teraz użytkownicy korzystający np. z wirtualizacji będą musieli pobawić się w konsoli.
Kolejna sprawa to bardziej rozbudowane indykatory:
ale i tak nie w pełni wszystkie aplikacje je wspierają. Klarownym przykładem jest tutaj gigolo.
Centrum Oprogramowania Ubuntu
Centrum Oprogramowania Ubuntu w edycji 11.10 zostało całkowicie przebudowane:
Patrząc na wygląd, w tle ukazuje mi się platforma Steam. Mają coś wspólnego ze sobą :-)
Ale do rzeczy. Nowe centrum widać, że jest nastawione na początkującego usera. Jednak według mnie w nowej odsłonie jest popełniony jeden karygodny błąd. Jeżeli np. klikniemy na boku ikonę Biuro:
to pojawią nam się wszystkie aplikacje w kategorii biuro wymieszane do kupy.
Powinna u góry być jeszcze dodatkowa kategoryzacja jak np. tutaj:

Jeżeli stosujemy to w jednym dziale, to konsekwentnie stosujemy w innych. Na pewno poprawiłoby to poruszanie się.
Kolejna wada to brak zegara. Jeżeli pobieramy daną aplikację, to wyświetlana jest tylko informacja, która mówi nam, ile już pobrano:
Gdyby dodali zegar, który pokazywałby, ile jeszcze pozostało czasu do zakończenia pobierania aplikacji – życie stałoby się łatwiejsze.
Centrum Oprogramowania Ubuntu zapisuje wszelakie zmiany wprowadzone w aplikacjach, czyli instalacje, aktualizacje, itd.
Jednak ciągle nie ma przycisku, który czyściłby tę całą historię.
Jednak w fali krytyki znalazłem jeden plus. Otóż we wcześniejszych wersjach występował u mnie ten problem, że jeżeli za pomocą centrum oprogramowania ubuntu instalowałem np. 7 aplikacji, to w pewnym momencie instalacja stanęła i wisiała tak nawet 30 min. Tutaj takie coś mi się nie zdarzyło.
Unity i configi
Menedżer ustawień compiza, nie wiedzieć czemu nadal nie jest domyślnie instalowany wraz z systemem. Co do samego compiza, to podczas zmiany ustawień środowisko twardo stoi. W przypadku 11.04 global menu by mi ze 3 razy zniknęło, zaś w tej wersji wszystko działa ok. Ale tak samo jak u poprzednika, wszelakie włączenie lub wyłączenie wtyczki powoduje chwilowe zacięcie się systemu.
Unity dostało nowe możliwości konfiguracyjne spod “myszki” czyli takie, które możemy wyklikać:
Powinni jeszcze dodać opcje, która umożliwiałaby odinstalowanie za pomocą jednego kliknięcia Global Menu.
Znikające przyciski
Jeżeli jesteśmy już przy Global Menu, to programiści wpadli na pomysł, aby zrobić ukrywające się ikony minimalizacji, maksymalizacji i zamykania:
Pewnie panowie chcieli zyskać więcej miejsca dla nazwy programu. Mnie się ten zabieg osobiście nie podoba.
Aktualizacje bardziej rozbudowane
Aplikacja Menedżer aktualizacji doczekał się rozbudowy ustawień:
Dodatkowo, aby wyjść w ustawienia Menedżera aktualizacji, nie potrzeba wprowadzać hasła roota, jednak jakakolwiek zmiana musi być poparta hasłem:
Ten zabieg jest na plus.
Słówko o Unity 2D
Unity 2D zostało stworzone z myślą o słabszych komputerach, które nie są w stanie udźwignąć normalnej wersji Unity. Ale skoro to ma być dla słabszych kompów, to po co dawać przezroczystości ?
Według mnie bez sensu. Ale jeżeli środowisko ma się ładnie prezentować, to niech będzie.
W wersji 2D nie występują tak zaawansowane animacje, kolory są mniej “lśniące”. Jednak przynajmniej na wirtualizacji czuć, że to środowisko chodzi dużo szybciej niż wersja normalna. Poza tym innych różnic nie wykazano.
Ubuntu stanęło w miejscu
Może rzucę trochę zaczepne stwierdzenie, ale według mnie edycja 11.10 stanęła w miejscu. 11.04 charakteryzowało się tym, że pomimo iż środowisko graficznie nie działało jak w bajce, to jednak system posiadał o wiele więcej opcji konfiguracyjnych. Wersja 11.10 oferuje lepiej działające środowisko, ładniejszy wygląd, ale z racji zastosowania bibliotek GTK3 zostało pozbawione wielu opcji konfiguracyjnych, które można wyklinać. Będzie to szczególny cios dla nowych userów.
P.S Tak. Synaptica usunięto.
loading...





























Oct 13, 2011 @ 19:07:23
global menu jest żywcem zerżnięte z mac os x..
loading...
Oct 13, 2011 @ 21:01:07
//***Komentarz został usunięty przez administratora z powodu bardzo niskiego poziomu merytorycznego.
loading...
Oct 14, 2011 @ 08:41:37
Bardzo ciekawy i w miarę wyczerpujący opis. Ciekawy jestem, czy można – w sposób klikalny, nie przez edycję plików konfiguracji – ustalić sobie ustawienia GRUB-a: czyli system domyślny przy starcie komputera. Wielu ludzi ma na komputerze dwa systemy: Windows i Linuksa. W większości desktopowych linuchów można to łatwo ustawić. W Ubuntu 11.04 był z tym problem, gdyż startupmenager przestał być rozwijany i nie działał.
A, i jeszcze fajnie by było poznać wady i zalety KUbuntu
loading...
Oct 14, 2011 @ 09:11:12
//***Komentarz został usunięty przez administratora z powodu bardzo niskiego poziomu merytorycznego.
loading...
Oct 14, 2011 @ 14:38:31
Mnie się 11.10 podoba. Jest o niebo lepszy niż jego kwietniowy poprzednik.
“Gdyby dodali zegar, który pokazywałby, ile jeszcze pozostało czasu do zakończenia pobierania aplikacji – życie stałoby się łatwiejsze.”
Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Myślę, ze ten zegar tylko niepotrzebnie zajmowałby miejsce. Wiadomo jak te szacunki działają, przeważnie jest tak, że zegar pokazuje swoje, a jak będzie na prawdę to inna bajka.
loading...
Oct 14, 2011 @ 15:01:14
@Pazuzu
“Ciekawy jestem, czy można – w sposób klikalny, nie przez edycję plików konfiguracji – ustalić sobie ustawienia GRUB-a: czyli system domyślny przy starcie komputera”
Domyślnie niestety nie ma takiej opcji. Są programy do modyfikacji GRUB’a za pomocą GUI, ale trzeba je doinstalować.
“A, i jeszcze fajnie by było poznać wady i zalety KUbuntu”
Powiesz szczerze, że za środowiskiem KDE nie przepadam, za KUbuntu tym bardziej, więc wiele niestety w tym temacie nie powiem.
@Melisa
Tak, zgodzę się z Tobą. Takie liczniki nie są dokładne. Lecz według mnie nawet w celach orientacyjnych by się on przydał.
loading...
Oct 14, 2011 @ 18:37:15
Uczciwie mówiąc – Zepsuli Ubuntu.
A była szansa, że będzie to fajna dystrybucja… otwarta i mądrze zarządzana.
A jest kiła.
loading...
Oct 14, 2011 @ 22:56:02
Jak nie ma gnome to lipa, nawet nie mam zamiaru testować, chyba czas zmienić dystrybucję.
loading...
Oct 15, 2011 @ 19:22:40
Dla mnie Ubuntu po tych zmianach jest kompletnie do niczego. Unity dzialajace na bazie Compiza jest ociezale i wcale nie takie super. A juz najbardziej denerwujacym elementem jest dla mnie ten pasek. Rozumiem ze pasek moglby byc lepszy dla urzadzen mobilnych ale dla komputera stacjonarnego jest on do bani. Zanim znajde program ktory sobie zainstalowalem poswiecem wiecej czasu niz bym skorzystal ze standardowego menu w Gnome.
Ja osobiscie zegnam juz ta dystrybucje i chcialbym wyrazic swoje ubolewanie tym z canonical ale nie wiem do kogo napisac. W kazdym razie dla mnie Ubuntu zmierza w kierunku MAC OS, ale nie wszystkow mac os nie jest super, wiec po co kopiowac i to nieudolnie ?
loading...
Oct 16, 2011 @ 02:30:07
“Zanim znajde program ktory sobie zainstalowalem poswiecem wiecej czasu niz bym skorzystal ze standardowego menu w Gnome”
A ja klikam klawisz Super, wpisuje remmina i wciskam Enter. Nie jestem pewien czy wyklikasz to szybciej. Człowiek ma taką naturę, że im bardziej coś tanio dostaje to bardziej narzeka.
Kup kolego Winde za 500zł i będziesz mega zadowolony.
Tak – pasek nie jest super, dodatkowo jak ma się 2 monitory jak ja a pasek masz po lewej stronie.
Odszedłem pół roku temu od Visty i Gnome znam tylko z pamięci. Natomiast w Unity menu pasuje mi, że jak wiem czego szukam to po prostu to piszę i koniec.
Przytrzymaj klawisz Super przez 2 sekundy i na pasku pojawią się cyferki. Wciskasz 1 i masz otwarty katalog domowy.
Super[1 sekunda] + w – podgląd okien
Super[1 sekunda] + d – minimalizacja wszystkich okien
Alt + F2 – wykonanie polecenia
Ctrl + Alt + T – odpalasz okno terminala
Wciśnij klawisz Super. Wpisz kawałek nazwy programu [po polsku lub angielsku].
Jak wyskoczy Ci tylko jedna aplikacja to klepiesz Enter
Jak wyskoczy kilka to 2 razy strzałka w dół i wybierasz kursorami program z listy.
Czy to tak trudne ?? Ja jestem za.
loading...
Oct 16, 2011 @ 08:19:07
Znam skróty klawiszowe występujące w Unity, jednak nie lubię z nich korzystać. Nawet jeżeli jakaś operacja wykonywana jest jednym klawiszem, to i tak wygodniej jest mi ją wykonać myszką. Jedna ręka ma myszce, druga na klawiaturze to nie dla mnie :-).
loading...
Oct 16, 2011 @ 11:21:27
“Zanim znajde program ktory sobie zainstalowalem poswiecem wiecej czasu niz bym skorzystal ze standardowego menu w Gnome.”
Po prostu zarzut kolegi wyżej jest nieprawdziwy.
“Znam skróty klawiszowe występujące w Unity, jednak nie lubię z nich korzystać. Nawet jeżeli jakaś operacja wykonywana jest jednym klawiszem, to i tak wygodniej jest mi ją wykonać myszką. Jedna ręka ma myszce, druga na klawiaturze to nie dla mnie :-).”
Na to już nie ma argumentów. Jeden woli córkę drugi teściową. Gusta nie podlegają dyskusji.
Jak pisałem. Przesiadłem się Win Vista i ergonomia działania mi nie przeszkadza. Są oczywiście niedoróbki, ale gdzie ich nie ma? Np. Vista bez SP1 miała poważny błąd kopiowania plików – 100MB kopiowało się godzinami – komercyjny OS za kupę kasy!
We firmie też postawiłem Ubuntu Server dla obsługi firmy.
Stoi tam macierz RAID-10 8 dysków SATA na sprzęcie XEON E3-1230 + 8GB RAMu.
8 rdzeni procesora dla MDADM + wirtualizacja na KVM[Windows 2008R2 Web Server].
Sprzęt zasuwa jak szalony, a prędkość macierzy sięga 500MB/s
Gdyby tylko firmowa aplikacja działała na Wine… to bym we firmie wszystkie Windowsy wytrzepał. Cała firma już używa LibreOffice oraz Thunderbird+Lightning. Ruchu do internetu pilnuje squid itd.
loading...
Oct 16, 2011 @ 12:29:13
Ja serwery stawiam na Debianie, lecz to jest dyskusja na inny artykuł. Nie ma co robić off-topu.
loading...
Oct 16, 2011 @ 16:28:00
Mam pytanie jak uruchomić bez tego paska z boku a ze zwykłymi ikonami.
w 11.04 można było wybrać przy logowaniu ubuntu lub nie pamiętam standardowy czy jakoś tak, tu tego nie widzę jest 3d,2d
Nie chce marudzić używam go krótko od dystrybucji 9 z hakiem (ze 2 lata), ale bardzo polubiłem wydaje mi się jednak że dużo dłużej się ładuje (nawet w trybie 2d), może to tylko takie wrażenie.
Wcześniej używałem OpenSusa ale Ubuntu bardziej mi przypadł do gustu, ale zawsze skóra mi cierpnie jak nową dystrybucję wgrywam :(
loading...
Oct 16, 2011 @ 16:59:48
Można niby doinstalować sudo apt-get install gnome-panel ale zrypane jest w porównaniu do wcześniejszego :( – nic trudno doinstalowałem i trza się przyzwyczaić, ale szkoda …
loading...
Oct 17, 2011 @ 00:13:56
Dla mnie to distro stalo sie nieporozumieniem. Lubie debiana ale na desktopy od pewnego czasu decydowalem sie na Ubuntu bo out-of-the-box dawalo mi pulpit, ktorego moglem odrazu zaczac uzywac. Tu same problemy:
1) Standardowe sterowniki dla grafiki ATI Radeon X1200 RS690 mula tak, ze nie da sie nic robic, z braku czasu nawet nie sprawdzalem jakie to sa tylko wklepalem pare apt-get install, reinstall itp. (fglrx, ati, radeon itp.) i wkoncu zaczelo dzialac umiarkowanie przyzwoicie choc juz bez czesci efektow.
2) Ctrl+Alt+Backspace w X nie dziala. Kadu jak zniknie z paska to trzeba je wylaczyc i wlaczyc ponownie
3) sam pasek jak sie schowa to trzeba zabrac wszystkie okna z krawedzi zeby sie pojawil lub przywolac go klawiszem
4) Javy Sun’a w zrodlach apt brak
5) netbeans w zrodlach apt brak (choc juz w poprzednim ubuntu aktualizowali je na tyle zadko, ze lepiej instalowac ze strony NetBeans ze skryptu .sh (brak paczki)
6) Ubogie mozliwosci administracji kontami userow – nie ma nawet opcji ustalenia hasla
7) Brak mozliwosci zmiany zachowania pewnych elementow pulpitu – podwojne klikniecie itp.
8) Brak mozliwosci ustawien zachowania paska, jego pozycji na ekranie itp, zmiany kolejnosci ikon
9) W “Chromidle” brakuje ikon w oknie pobierania (ctrl+j) – sa znaczki niezaladowanego obrazka
10) instalator nie wspiera partycjonowania z wykorzystaniem software raid (mdadm)
11) gdzie jest /etc/inittab ?#$!
12) gdzie jest Xorg.conf ?
Tyle mi wystarczy, dalej juz nawet nie sprawdzam – po 1 dniu mam dosc, odpadam.
loading...
Oct 17, 2011 @ 01:14:41
“3) sam pasek jak sie schowa to trzeba zabrac wszystkie okna z krawedzi zeby sie pojawil lub przywolac go klawiszem”
To się nazywa maksymalizacja pola użytkowania, a wciskanie klawisza Super naprawdę nie boli.
“6) Ubogie mozliwosci administracji kontami userow – nie ma nawet opcji ustalenia hasla”
Że co?? Odpal konta użytkowników. Wciśnij Odblokuj i rób co chcesz. Hasło zmienia się klikając w kropki od hasła.
“8) Brak mozliwosci ustawien zachowania paska, jego pozycji na ekranie itp, zmiany kolejnosci ikon”
Ikony się przeciągają w pasku na dowolne miejsca.
“12) gdzie jest Xorg.conf ?”
w /etc/X11
Kolega na pewno używa Ubuntu ??
loading...
Oct 17, 2011 @ 12:09:14
@Paweł
“11) gdzie jest /etc/inittab ?#$!
12) gdzie jest Xorg.conf ?”
To nie te czasy, żeby inittab, czy xorg.conf były potrzebne. Może kolega za długo siedzi w slowlarisach, czy innych bsdetach? ;>
loading...
Oct 17, 2011 @ 12:51:20
@Jacek:
3) boli nie boli ale mozliwosc klikniecia w toto prawym i ustawienia go z innej strony ekranu, na stale itp. to nie powiesz mi, ze troche zabraklo. Mialem to wczesniej, teraz nie mam wiec uznaje to za niedogonosc. Okazuje sie, ze po jakims czasie przeciagniecia myszy do krawedzi sie pojawia, dla mnei ten jakis czas jest za dlugi, jak jade na pasek to chce miec cos z niego szybko.
6) Racja, chyba juz bylem za bardzo zdenerwowany, ze nie zauwazylem jak po odblokowaniu te elementy zaczely reagowac na mysz. Zdazylem wczesniej przeskoczyc na terminal i zalozyc konto z lapy.
8) Tez masz racje, zamiast prawym trzeba cierpliwie potrzymac ico lewym.
12) nie ma go i juz
@Pawlo:
11)
To nie to samo co przesiasc sie z lilo na gruba – tam chodzilo o niedoskonalosci lilo, grub jest znacznie bardziej zaawansowany. Wiele osob wtedy zastanawialo sie po co ta zmiana bo przyzwyczaili sie do lilo. Wiekszosc pozniej przekonala sie do gruba.
Tu chodzi o to, ze init jest dalej wiec oczekiwalbym, ze jest tam tez inittab gdzie znajde zdefiniowane wszystko co ma odpalac i bede mial na to wplyw szybko i przyjemnie.
12)
Fajnie, ze dziala bez Xorg.conf tyle, ze w moim przypadku dziala zle. Teraz zamiast dopisac pare opcji w jednej linijce juz zorganizowanego semantycznie pliku bede bawil sie z nim calym.
Wczoraj zainstalowalem na tym gnome i niestety tez ma niedorobki, ktorych w starym ubuntu nie bylo. Po instalacji kde-full, ubuntu startuje mi splash-screenem debiana :P
loading...
Oct 17, 2011 @ 13:27:21
@Paweł
Tak – są upierdliwości.
Też uważam, że pasek powinien być bardziej konfigurowalny.
Mnie obecnie wkurza brak[błąd] wyświetlania paska na lewym monitorze. Mam 2 i muszę śrutować na lewą krawędź lewego monitora, aczkolwiek dlatego szybko przestawiłem się na obsługę menu z klawiatury – jest szybciej.
U mnie xorg.conf leży w /etc/X11/ [Ubuntu 64-bit]
Z ciekawostek to u mnie uwaliło się działania Shrew Soft VPN, ale to ich wina z wersją 2.1.7
Wczoraj siedziałem z tym kilka godzin i poszło na Strongswan bez problemu – IPSec.
Niestety plugin do network-manager’a Strongswan jest tylko ikev2 – chyba, że nie mogę znaleźć. Także muszę z terminala VPN odpalać, ale porobię sobie skrypty basha i będzie OK.
Ja często odpalane aplikacje przeciągam na pasek z menu, a później przytrzymuję klawisz Super ok. 2 sekundy i walę cyferkę od programu. Unikam w ten sposób suwania myszy przez 23 i 15 cali dwóch monitorów.
loading...
Oct 18, 2011 @ 16:18:44
Na szczescie jest jeszcze LTS :)
loading...
Oct 18, 2011 @ 17:26:06
Ja właśnie czekam na wersję LTS. Jak będzie ok, to przeskoczę. Jak nie, to Ubuntu “papa” a “witaj” Arch.
loading...
Oct 19, 2011 @ 23:14:00
Na razie Ubuntu 11.04 jak GNOME w Ubuntu 11.10 nie będzie to zostaje jeszcze Debian wielkie mi halo
loading...
Oct 20, 2011 @ 13:24:07
Mam w firmie luźnego laptopa to pomyślełem wypróbuję 11.04.
Jestem wierny wyznawcą UBUNTU od 7.04 a tu po czterech latach taki zawód. Myślałem, że opamiętają się po 11.04 (dlatego ominąłem tą edycję) ale widzę że 11.10 nie wraca do korzeni, a szkoda.
Uważam, że czas poszukać nowej dystrybucji (jest około 65 w miarę przyzwoicie rozwijanych dystrybucji) trzeba się poważnie zastanowić.
Poczekam do Wielkanocy i jeżeli nic się nie zmieni to pożegnam się z UBUNTU, trudno.
~kryształ
loading...
Oct 20, 2011 @ 18:08:20
ja mam ubuntu 11.10 instalowane w windowsie 7, mam 2 systemy.
i mi się ubuntu zacina, wejdę na ubuntu, to mogę być na nim tylko 10 minut bo się zatnie, albo włączy się czarny ekran, sądzę że ten pasek to powoduje, a tym bardziej się zacina jak na niego kliknę, lub na program który jest do niego przyczepiony, czemu ?????
loading...
Oct 20, 2011 @ 18:09:55
odpowiedzi wysyłajcie na nk.pl, gg, e-mail: gdominik100@gmail.com, lub tu na forum
loading...
Oct 22, 2011 @ 18:10:23
Ja się nawet zalogować nie mogę, wpisuje hasło, ekran mrugnie, i znowu pokazuje się okno logowania, wtf?
loading...
Oct 24, 2011 @ 19:06:17
Z przykrością muszę stwierdzić iż 11.1 jest najbardziej nieudaną aktualizacją Ubuntu z jaką się spotkałem. Nawet po całodniowej konfiguracji system nie działa należycie. Często się zawiesza, znika całe obramowanie (okna) – „zamknij”, „minim./maks.”… Żeby dotrzeć do wielu funkcji trzeba poświęcić na to dużo więcej czasu i ogółem 11.1 jest dużo wolniejszy. Przykład: Przy wersji 11.04 uruchamiał się dosłownie w 1 minutę przy włączonych wielu opcjach graficznych. Teraz zajmuje to około 1,5 minuty. Wyłącza się 20 sekund, poprzednio była to magiczna liczba 10. Ponadto posiada szereg małych, choć bardzo istotnych błędów, których nie warto wymieniać – szkoda tracić czas. Wracam do Niebiańskiej Nimfy lub susła 11.4 :)
P.S. Nie aktualizujcie swoich kompów do 11.1 – szkoda cennego czasu i zdrowia…
loading...
Oct 24, 2011 @ 19:42:45
kurcze a da się morze cofnąć tą aktualizację ?
loading...
Oct 24, 2011 @ 19:44:25
a instalacja 11.04 trwa tyle samo co aktualizacja do 11.10 ? bo już nie pamiętam
loading...
Oct 24, 2011 @ 22:17:29
@gdominik100-Dominik-Grzywak
Jak grafika ?
Co do dwóch ostatnich Twoich wypowiedzi. Niestety aktualizacji nie da się cofnąć. Możesz zawsze podmienić repozytoria na natty, ale wtedy będziesz miał taki burdel z pakietami, że głowa mała. Lepiej zainstalować od zera. Dobra byłaby funkcja “przywracania systemu”. Nie wiem na ile technicznie jest to możliwe do zrobienia.
Aktualizacji z reguły dłużej trwa niż czysta instalacja. Przynajmniej u mnie.
@Holden
Coś jest ze sterownikami. Otwarte czy zamknięte ? Tak samo dzieje się na Unity 2D ?
@używacz linuxa
Ubuntu 11.10 posiada jeszcze błędy wieku dziecięcego, Osobiście polecam odczekać około 2 miesiące od premiery i w tedy brać się za instalowanie. Instalacja “z kopyta” może skutkować właśnie takimi problemami.
loading...
Oct 25, 2011 @ 18:38:10
Brakuje systemowego, łatwego szyfrowania plików tekstowych. Seahorse nie posiada swojego odnośnika w menu takiego pliku.
loading...
Oct 30, 2011 @ 19:31:44
Ha, na razie mam chol….nie mieszane odczucia.
Używałem 10.04 LTS przez ostatnie półtora roku (dual boot W7 i 10.04), Ubuntu pracowało aż miło, W7 używam tylko kiedy muszę a i tak już musiałem zaorać i stawiać od zera.
Do 10.04 miałem w zasadzie tylko 2 zastrzeżenia, obydwa dotyczyły sterowników własnościowych:
- karty WLAN Broadcoma
- karta AMD Ati
Myślę, że ten upgrade do 11.10 był trochę przedwczesny niestety…
Do funkcjonalności unity pewnie bym się dość szybko przyzwyczaił (bo chyba głównie o przyzwyczajenia tu chodzi wszystkim narzekającym), ale drażni mnie kilka rzeczy:
- zwisy systemu (lub tylko GUI-a). mam kartę AMD ATI Radeon, próbowałem na otwartych i własnościowych sterownikach, wszystkie ustawienia compiza jakie udało mi się wygooglować też przetestowałem i ciągle to samo. Trochę stabilniej jest w 2D, ale też bez rewelacji. W założeniu 2D jest dla słabszych maszyn, więc po jakiego grzyba mi mój Dell z i5/8GB RAMu?
- brak Synaptica – w Centrum Oprogramowania widzę programy a nie pakiety i jeży mnie to ubezwłasnowolnienie, poza tym jakoś nigdy nie mogłem się odnaleźć w Centrum…
- wyrzucenie wielu opcji konfiguracyjnych z domyślnie instalowanych programów, a także “windowsowa” wręcz odporność na zmiany niektórych ustawień.
Np. za czorta nie mogę ustawić sobie kilku pulpitów – system z uporem ignoruje ustawienia wprowadzane w menadzerze ustawien Compiz-a (zarówno klikanych jak i wpisywanych z palca w konfigu). Restart compiza skutkuje ale tylko do momentu wylogowania, poza tym po restarcie compiza ginie mi pasek tytułu wszystkich okien (czyli giną też prziciski min/max/zamknij).
I tak w kółko.. Jak coś uzyskam, to za karę zabiera mi się coś innego..
No, są tez pozytywne strony medalu:
- wifi na broadcomie pracuje bez porównania lepiej, szybciej się łączy z siecią, nie zrywa połączenia co się zdarzało w 10.04 dosyć często
- czas odnajdywania i montowania nośników USB też jest nieporównywalnie krótszy
- sterowniki ntfs-a lepsze o kilka klas – kopiowania z i na partycje windowsową pracuje stabilniej i bez zacięć.
Wydaje mi się, że poprzednie wydania nie miały aż tylu takich wpadek..
Szkoda, bo używam Linuksa od kilkunastu lat, poprzez “hardcorowe” dystrybucje typu Slack po bardziej klikane. Jak w czasach Slackware 2 czy 3 mówiłęm, że Linux ma się do Widowsa jak Mercedes do zardzewiałego malucha to jakoś nie wszyscy mi chcieli wierzyć ;-).
Uważałem Ubuntu za rozsądne połączenie systemu “dla admina” z systemem “dla usera”. Przez te półtora roku poleciłęm Ubuntu wielu znajomym, większośc uległa pozytywnej infekcji ;-).
A na dziś 11.10 nie polecę z przekonaniem.. Może za 2-3 miesiące to się uspokoi – przynajmniej mam taką nadzieję, Albo trzeba będzie poczekać na 12.04 LTS, ale to trochę długo…
Pozdrawiam wszystkich
loading...
Nov 02, 2011 @ 08:13:37
Po 2 dniach ostrej zabawy przyszło trochę zweryfikować poprzednia opinię – najpierw plusy:
- problemy z konfiguracją wynikały prawie w 100% z pozostałości compiza z 10.04. Usunąłem wszystkie pliki konfiguracyjne, po ponownym zalogowaniu system utworzył je na nowo, teraz konfiguracja przebiegła prawie bez zacięć (prawie, bo np. nie skutkują żadne ustawienia przyporządkowania klawiszy we wtyczce “zmień rozmiar okna” – albo menadżer informuje o konfliktach z inna wtyczką, albo wywoływane jest menu kontekstowe okna – gdy usiłuje zainicjować zmianę rozmiaru dowolnym klawisze+PPM). Może jeszcze to znajdę…
- filozofia obsługi unity jest całkiem inna niż standardowa, w pierwszym momencie to jeży do białości, ale…. przed chwilą przełączyłem się na gnome i jakoś tak…… tez mnie jeżył ;-)
Czyli chodzi tu głównie o nawyki, wystarczyło kilka dni aby zacząć się poruszać w unity dużo sprawniej.
- konfigurowalność aktywatorów na pasku bocznym jest kapitalna. Brakuje na dziś jakiegoś edytora GUI, ale to się chyba pojawi lada moment
Z minusów:
- nadal problemy z grafiką ATI AMD – zdarzają się zwisy GUI-a, co prawda rzadziej niż w pierwszym dniu ale są i denerwują. Plusem jest to, że ani razu nie doprowadziłem do totalnego padu systemu, zawsze pozostawała magiczna kombinacja Ctrl+Alt+Fx i coś można było zaradzić.
- niekompatybilność np. Skype-a – dotychczas zamknięcie okna “iksem” minimalizowało program, teraz okna nie ma gdzie zminimalizować i ginie a proces nadal żyje, po ponownym odpaleniu programu nie da się zalogowac do sieci i wyświetlany jest komunikat o pracy procesu.
To tak na teraz – przypuszczam, że czas oczekiwania na ustabilizowanie się jednak będzie krótszy niż przypuszczałem początkowo.
Pozdrawiam
loading...
Nov 07, 2011 @ 13:52:40
A moim skromnym zdaniem Ubuntu pomału zatraca wszystkie zalety i cechy , którymi górowal do tej pory nad Windą.
Na identycznej platformie sprzętowej instaluję kolejne wydania od 9,10 . I jest coraz gorzej.
Jest coraz więcej bajerów które jednak powodują coraz większe problemy z instalacją/konfiguracją.
Generalnie system robi się coraz mniej stabilny !
loading...
Nov 17, 2011 @ 22:36:31
Dla mnie to łapy Microsoftu za daleko sięgają.
Okropieństwo,przepraszam cię debianie,że cię opuściłem,wracam uniżony.
Nawet instalacja gnoma nie zmieni mojego zdania.
Właśnie nadszedł smutny koniec Ubuntu
Dokładnie to samo stało się z SUSkiem
Żałuję,ze zaufałem opiniom innych i zainstalowałem to “coś”
loading...
Nov 24, 2011 @ 21:12:13
ubuntu już chyba nigdy nie zainstaluje tej wersji, zainstalowałem se 11.4 i też kubuntu 2012
ale kubuntu to najgorsza partycja linuxa, wiesza SIĘ gorzej niż ubuntu 11.10
a suse tym bardziej, miałem chyba wszystkie linuxy i sadze ze są gorsze niż Windows 95
chociaż stara wersja kubuntu 3.2 przypomina mi Windows 2000, ale teraz mam już Windows 7, windows 2000 i chce se zainstalować mac’os x….
loading...
Nov 25, 2011 @ 11:38:19
witam czy jest mozliwosc zachowania ikonek
-”strona główna”
-aplikacje
-dokumenty
-muzyka
na stale, bez wlaczania dasha?
loading...
Nov 25, 2011 @ 20:44:46
Jak dla mnie ubuntu 11.10 nie jest taki zły. Ja osobiści i tak używam trybu tekstowego więc jak to wygląda wszystko graficznie mnie mało interesuje :).
loading...
Nov 26, 2011 @ 20:32:43
@wojtek
Nie wiem czy jest, jeszcze się nie bawiłem, ale sprawdzę to. Jak coś, to napiszę artykuł o tym :-).
loading...
Dec 02, 2011 @ 19:25:39
Do tej pory posiadałam na swoim komputerze Ubuntu w wersji 10.10. Jak na możliwości mojego bardzo leciwego sprzętu wszystko grało. Potem spróbowałam nowej wersji, czyli 11.04 ale cały system siadł, więc musiałam powrócić do poprzedniego 10.10. W między czasie trochę go modyfikowałam co sprawiało, że sprzęt nie pracował normalnie. Dzisiaj postanowiłam ponownie zainstalować dziewicze 10.10 bez żadnych przeróbek ale pokusiłam się w końcu na aktualizację do wersji 11.10. Bałam się, że teraz to na pewno system już się nie podniesie i będzie gorzej niż po 11.04. Ale spotkała mnie przemiła niespodzianka. Mój komputer działa całkiem dobrze, jakby przeżywał swoją drugą młodość, a nowe Ubuntu podoba mi się nie tylko pod kontem wyglądu ale również funkcjonalności. Brawo! Dziękuję twórcom.
loading...
Dec 05, 2011 @ 12:33:59
Coś poszło nie tak. Nie jest to może wina Ubuntu ale kierunku jaki obrali kolesie od gnoma. Teraz wszystko idzie w “tabletowatość”, ma się tak wszystko obsługiwać aby łatwiej było paluchem na ekranie wybrać. Widać to też po zwiększonej szerokości belek, przycisków itp.
Dla mnie gnome było najlepszym środowiskiem. Było.
Odblokowanie pulpitu, gnome-tweaki itp. to już nie to, bo nie ma wielu ustawień, konfiguracji, właściwości z których korzystałem a teraz ich po prosu nie ma. A znałem gnoma od podszewki.
Teraz eksperymentuję trochę z KDE. Testowałem dawniej KDE w wersji ~ 4.2, wtedy widać było pomysły ale stabilność była słaba, rozsypywało się co jakiś czas. Po crashu plazmy traciło wszystkie ustawienia pulpitu a crashe nie były rzadkością. Obecnie wydaje się, ze jest to jedna z lepszych alternatyw dla byłego gnomowca. Na pewno lepiej się pracuje niż w gnome 3.
loading...
Dec 05, 2011 @ 18:39:14
A ja coraz bardziej przekonuję się do 11.10. Co prawda przyzwyczajenie jest drugą naturą, więc zainstalowałem cairo dock-a aby łatwiej znajdować programy, których używam na tyle rzadko, że nie pamiętam ich nazw i jednocześnie na tyle często, że wnerwiało mnie szukanie “jak się to nazywało” ;-). Po wyczyszczeniu z zaszłości konfiguracyjnych z 10.04 w zasadzie żadnych problemów. Kolejne aktualizacje naprawiły błędy i spowodowały, że od jakiegoś czasu nie miałem żadnego padu systemu ani grafiki. Pozostało by jeszcze “odchudzenie systemu” – mam jeszcze z dawnych czasów poinstalowaną masę aplikacji, które testowałem lub chciałem poznać, nie wszystkie mnie zachwyciły, ale nie usunąłem ich do końca.
Na razie dałem sobie wolne od modyfikacji systemowych aktywatorów, bo kolejne aktualizacje np. nautilusa przywracały stan fabryczny i cała robota szła na marne ;-)
Ale pewnie niedługo czas będzie do tego wrócić
Na komputerze mam dual-boot z fabrycznie zainstalowanym W7, jakiś czas temu zadałem sobie trud notowania czasu mojej pracy w każdym z systemów. Wypadło tak cirka 100:1 dla Ubuntu.
Ilość awarii w tym samym okresie to 6:2 ale tym razem dla W7 (“stabilne” W7 kontra “świeże i niestabilne” Ubuntu).
Myślę, że to całkiem niezły wynik :-)
Pozdrawiam
loading...
Apr 01, 2012 @ 20:16:57
Fajna recenzja, ale ja muszę niestety troszkę skrytykować ten system, gdyż u mnie nie działa zbyt dobrze, że o zawiechach nie wspomne… :-/ z wyglądu bardzo fajny, niestety robi się coraz to ubozszy w opcje konfiguracyjne (dobrze, że chociaż CompizConfig można sobie doinstalować). Bardzo ciekawy pomysł z menu głównym UNITY, wszystko można znaleźć w jednym miejscu. Jednak stabilność działania na nowym kompie pozostawia wieeele do życzenia i żadne aktualizacje nie pomagają :( Poprzednie wydania sprawowały sie lepiej.
loading...
Apr 18, 2012 @ 23:17:03
Witam.
Ja dopiero teraz poznaje urok Linuxa. Od zawsze używałem Windows (od 95 wzwyż pomijając Viste), lecz teraz potrzebowałem jakiegoś podręcznego systemu na pendrive i Linux w tej roli spisuje się świetnie. Na początku używałem Knoppixa ale teraz przesiadam się na Ubuntu. Mam nadzieje, że zawiodę się mniej niż wy :)
loading...
May 10, 2012 @ 17:14:38
to jakiś sabotaż ze strony windowsa. Bill wpuścił swoich szpiegów do canonical i pozamiatane…
Trwam w starrej wersji ubuntu bo ta jest nie do użytku.
KICHA przez duże K I C H A
Jestem zrozpaczony.
Czego mam teraz użwać jak nie wychodzą aktualizacje na starsze wersje ubuntu.
loading...