Poradnik Debianowca część 3: Dzielimy dysk i instalujemy system Debian

W pierwszej części dowiedzieliśmy się coś o Debianie. W drugiej poznaliśmy oznaczenia dysków, więc już jesteśmy gotowi na zainstalowanie systemu. Oczywiście instalacja będzie odbywać się w trybie tekstowym, póki co nie będzie żadnych środowisk graficznych ;-). Dodatkowo, aby utrudnić sobie życie, zainstalujemy Debiana na dysku, gdzie “stoi” już Windows i aby było jeszcze ciekawiej, jest tylko jedna partycja ;-). Boicie się? Macie rację :P

Od czego zaczniemy?

Na początku trochę teorii. Jeżeli na komputerze mamy już system i jest jedna partycja, to musimy jakimś cudem utworzyć drugą, na której “postawimy” system. Do tego zabiegu posłuży nam program GParted. Jest to najbardziej niebezpieczny zabieg, jaki będziemy wykonywać za chwilę. Gdy już wydzielimy miejsce na dysku, pozostaje nam jeszcze sprawdzić czy system Windows uruchomi się. Jeżeli wszystko będzie ok, to nie pozostaje nam nic innego jak włożyć pendrive/CD/DVD do napędu i przystąpić do instalacji Debiana.

Co będzie potrzebne?

Potrzebne będą nam dwa obrazy:
system operacyjny Debian;
program Gparted.

Dzielimy dysk na partycje

Przygotowania

Nim przejdziemy do dzielenia dysku na partycje za pomocą programu GParted, musimy OBOWIĄZKOWO wypełnić poniższe punkty:
– wykonaj kopię zapasową ważnych plików. To chyba nie wymaga komentarza;
– wykonaj defragmentację dysku. A po co? Windows zapisując pliki, rozsiewa je po całym dysku.
Defragmentacja zachowuje ich ciągłość, czyli można powiedzieć, że są ułożone jeden obok drugiego. Dysk bez defragmentacji wygląda tak:

Zaś po defragmentacji tak:

Dzielenie dysku zaczynamy od tyłu. Jeśli na nim znajduje się ważny plik dla systemu, w wyniku podziału zostaje on usunięty, Windows automatycznie “wywala” błąd.

Uwaga!!! Jeżeli wykonamy defragmentację dysku, to ZMNIEJSZAMY ryzyko uszkodzenia systemu, ale go nie eliminujemy. Zawsze istnieje jakiś procent, że coś pójdzie nie tak i system pokaże kod błędu
.
Kiedy mamy już backup, dysk po defragmentacji, przechodzimy do etapu dzielenia dysku.

Kroimy dysk

Na początku pobieramy program Gparted w wersji stabilnej. Jest to obraz iso, więc po pobraniu “odpalamy” aplikację do nagrywania płyt i wypalamy krążek z tym programem. Gdy już to zrobimy, musimy wejść do BIOS’u i tak zmienić ustawienia, aby system uruchamiał się najpierw z płyty, a potem z dysku. Gdy spełniliśmy wszystkie powyższe elementy, odpalamy program Gparted.
Kiedy komputer rusza już z płyty CD, pojawia się nam takie menu:


00:29

Z menu wybieramy Gparted Live i naciskamy Enter. Program zaczyna uruchamiać się:


0:33

W pewnym momencie pojawia się nam taki ekran:


1:27

Zaznaczamy Don’t touch keymap i naciskamy Enter. Teraz jesteśmy zapytani o język:


1:30

Nic nie wpisujemy tylko naciskamy Enter. W kolejnym pytaniu również naciskamy tylko Enter:


1:32

Po nie całej minucie naszym oczom ukazuje się uruchomiony program Gparted:


1:58

Zaznaczamy partycję, którą mamy dzielić i klikamy na przycisk Resize/Move:

Teraz w nowym oknie klikamy, trzymając lewy przycisk myszy na prawej strzałce i przesuwamy się na lewo:


2:09

Co teraz robimy? Tworzymy partycję od końca dysku. Jak widzimy, lewa część jest zajęta i nie polecam jej ruszać, zaś prawa wolna i z niej skorzystamy. Ja sobie ustawiłem na 15 GB.

.

Klikamy na Resize/Move.
Program przyjął zlecone przez nas zmiany. Układ partycji na dysku będzie prezentował się tak, jak przedstawia schemat na górze. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak kliknąć na przycisk Apply.


2:23

Program wyświetla ostrzeżenie, że zmiany mogą spowodować utratę danych. To jest prawda. Mimo, że mamy dysk po defragmentacji i że nie daliśmy więcej niż połowa, to zawsze istnieje ryzyko, iż system “pójdzie się kochać”. Jednak kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa. Klikamy na Apply:


2:27

Program zaczyna stosować zmiany:

Może to chwilkę zająć. Gdy aplikacja zakończyła swoje prace, informuje nas odpowiednim komunikatem. Klikamy na przycisk Close:


2:51

Program jeszcze odświeża układ partycji na dysku i po tym zabiegu zamykamy aplikację ostatnim kwadracikiem. Teraz klikamy dwukrotnie na Exit i z menu wybieramy Reboot:


3:09

Gdy pojawia nam się komunikat, naciskamy klawisz ENTER.


3:20

Płyta zostaje odmontowana i komputer uruchamia się ponownie.

Uruchamiamy system Windows

Jeżeli wszystko przebiegło zgodnie z planem, naszym oczom powinien pokazać się znany krajobraz:


3:34

Póki co jest wszystko ok. Nagle zamiast ekranu logowania widzimy coś takiego:


3:56

Nie schodźmy na zawał. To jest normalna procedura. System wykrył zmiany w partycjach i dla pewności, że jest ok, sprawdza system plików. Może to chwilę potrwać. Po zakończonym procesie komputer zostaje ponownie uruchomiony i już normalnie pokazuje się nam ekran logowania. Jesteśmy w domu:


9:19

Sprawdzamy jeszcze rozmiar dysku. Wszystko elegancko zgadza się.


9:51

Instalacja Debiana

Przeżyliśmy najniebezpieczniejszy etap całego procesu, więc jesteśmy gotowi na instalację Debiana. Miejsce na dysku jest, płytka również nagrana, zatem wkładamy ją do napędu i uruchamiamy ponownie komputer.

Kiedy komputer wystartuje z napędu, ukazuje się nam ekran wyboru:


10:46

Zaznaczamy Install i naciskamy Enter. Po paru sekundach zauważamy takie coś:


11:02

To nic innego jak tekstowy instalator Debiana. W pierwszym oknie wybieramy język. Jedziemy na dół lub naciskamy literkę P na klawiaturze, potem zaznaczmy polski i Enter. W kolejnych oknach czyli tu:

i tu:

będzie automatycznie zaznaczony polski, więc naciskamy tylko Enter. System rozpoczyna szukanie odpowiednich plików na płycie. Tutaj na razie nic nie robimy:

Ok, będzie tego leżenia. Teraz musimy podać nazwę hosta, czyli inaczej mówiąc nazwę komputera:


11:36

Gdy już to uzupełnimy, naciskamy klawisz TAB. Powinno zaznaczyć się słowo Dalej:

Klawiszem TAB przenosimy się właśnie na Wstecz, Dalej. Tutaj nie ma myszki ;-). Kiedy świeci się Dalej, naciskamy Enter.
Nazwę domeny pozostawiamy bez zmian. Naciskamy raz klawisz TAB i gdy zaświeci się Dalej, wciskamy dopiero Enter.

Kolejna, tym razem ważna sprawa to hasło do naszego super użytkownika, czyli root. Powinno ono być łatwe do zapamiętania, a jednocześnie trudne do złamania. Pamiętajcie, że root może wszystko, także niepowołany dostęp do tego użytkownika mógłby narobić wiele szkód. Nie stosujcie tak jak ja hasła dwu znakowego, bo to przeczy wszelkim zasadom etycznym i moralnym. Ja ustawiłem takie hasło tylko do celów pokazowych. Wpisujemy więc hasło i Dalej:

Musimy jeszcze raz wpisać to samo hasło:

Teraz tworzymy sobie konto użytkownika, z którego będziemy korzystać na co dzień. Na początku podajemy pełną nazwę użytkownika.

Kolejny krok to nazwa użytkownika dla konta. Za pomocą tej nazwy będziemy się logować do systemu:

Teraz wpisujemy hasło do naszego konta:

i powtarzamy:

Konto użytkownika zostaje utworzone, a potem instalator rozpoczyna poszukiwania dysków twardych oraz tego co na nich jest:

Instalator jeszcze trochę pomieli:

I po tych zabiegach rozpoczyna się uruchamianie programu do partycjonowania dysków:

Partycjonujemy dysk

Niektórzy już na słowa partycja/partycjonowanie mdleją. Prawda, może tekstowe narzędzia do partycjonowania i to w dodatku pod Linuksem nie są aż tak bardzo przyjemne, ale nie ma w tym nic strasznego. Przechodzimy od razu do działań.

W tym oknie wybieramy oczywiście ręcznie :D:


12:17

Pojawią się nam wszystkie partycje, jakie znaleziono na dysku:

Pierwsze dwie pozycje z ntfs nie interesują nas. Interesuje nas natomiast wolna przestrzeń. Schodzimy na dół za pomocą strzałek, zaznaczamy ją i naciskamy Enter.
Następnie wybieramy Utwórz nową partycję:

Na początku podajemy jej wielkość. Ja wpisze 10 GB i będzie to główna partycja czyli \ oraz Dalej:

Teraz musimy wybrać typ partycji. O tym co znaczą te dwa słowa przeczytacie w dodatku B. Wybieramy podstawowa i Enter:
Teraz decydujemy czy partycja ma być utworzona na początku, czy na końcu dysku. Jest to coś takiego jak robiliśmy na etapie Gparted. My wybieramy Początek:

Teraz wypadałoby omówić to okienko:

Użyj jako – tutaj wybieramy w jakim systemie plików ma być sformatowana dana partycja. Opis poszczególnych systemów plików znajdziecie w Dodatku A.

Punkt montowania – punkt gdzie partycja ma być montowana (oznacza, że jest to partycja główna, czyli systemowa).

Opcje montowania – ustawienia odnośnie montowania, czyli czy ma być w trybie tylko do odczytu, kto ma mieć dostęp itd.

Etykieta – inaczej nazwa partycji.

Bloki zarezerwowane – ilość miejsca na dysku wyrażona w procentach, która będzie zarezerwowane po to, aby dysk nie zapełnił się do końca, ponieważ wtedy łatwiej o fragmentację plików. Ten blok trzyma pliki w ryzach i nie pozwala, aby cały dysk zapełnił się po brzegi. Dzięki temu zawsze jest jakaś rezerwa.

Typowe zastosowanie – możemy dostosować opcje systemów plików do naszych potrzeb. My korzystamy z domyślnych ustawień, więc nie będziemy tu nic grzebać.

Flaga rozruchowa – wskazuje, z której partycji lub dysku ma uruchamiać się system. Nie zmieniamy tutaj nic.
Nas interesuje tylko użyj jako. Zaznaczamy i naciskamy Enter. Pojawi się nam lista dostępnych systemów plików:

Wybieramy System plików ext4 z księgowaniem i naciskamy Enter. Pozostałe ustawienia są dobrze dobrane, więc jedziemy na dół, zaznaczamy Zakończ ustawienia partycji i znowu wciskamy Enter:

Główną partycję mamy zrobioną. Teraz pora na /home. Wybieramy wolną przestrzeń, a potem oczywiście utwórz partycję i w rozmiarze nie podajemy już całego wolnego miejsca, tylko zostawiamy około 1 GB dla partycji wymiany.

Teraz jako rodzaj partycji wybieramy Logiczną.

W kolejnym kroku, tak samo jak w poprzednim, znów wybieramy początek dysku. System plików wybieramy ext4 z księgowaniem, resztę pozostawiamy bez zmian.

Teraz zostało nam tylko utworzenie partycji wymiany, czyli SWAP. Znów selekcjonujemy wolną przestrzeń, potem utwórz partycję, wielkość wpisujemy już maksymalną i w użyj jako wybieramy przestrzeń wymiany. Gdyby system zapytał nas o rodzaj partycji, ustawiamy logiczną:

Osobiście trochę namieszałem, bo pozostał mi 1 GB bezużytecznego miejsca. Zapomniałem, że mogą być tylko 4 podstawowe partycje i potem musiałem kombinować. Na filmiku zobaczycie co się działo. Zaznaczamy Zakończ partycjonowanie i zapisz zmiany na dysku.

Ostatni krok w tym horrorze to twierdząca odpowiedź na pytanie:

Instalator rozpocznie wprowadzanie zmian na dysku twardym, a potem rozpocznie się instalacja systemu:


15:28

Kilka pytań i odpowiedzi:

Q: Dlaczego /home jest na innej partycji?
A: Na partycji /home zapisywane są wszelkie nasze dokumenty (coś jak Moje dokumenty w Windows) i 95% aplikacji trzyma tam swoje pliki konfiguracyjne. W razie reinstalacji systemu formatujemy tylko partycję /, zaś /home nie ruszamy. Skutkiem tego nasze dokumenty pozostają nietknięte oraz aplikacje, które zainstalujemy po formacie, nie musimy od nowa konfigurować, ponieważ wszystkie pliki konfiguracyjne
zachowały się.

Q:Czy jest możliwość połączenia partycji / z /home?
A: Pewnie. Wystarczy tylko wybrać partycjonowanie z przewodnikiem i instalator zrobi to za nas.

Q:Czy partycja SWAP jest wymagana do działania systemu?
A:Nie jest wymagana. Ogólnie na temat partycji SWAP chodzi parę legend. Niektórzy mówią, że jest ona niepotrzebna, zaś inni mówią, że nawet przy dużej ilości zainstalowanej pamięci należy ją utworzyć. Według mnie lepiej utworzyć partycję SWAP, nawet wielkości 512 MB (taka pojemność nikogo nie zabije), a potem ewentualnie wyłączyć ją już po zainstalowaniu systemu.

Inne scenariusze

Czy musimy partycjonować dyski tak jak w artykule? Pewnie, że nie. Mamy jeszcze kilka innych opcji.

Największa, ciągła wolna przestrzeń

Program do partycjonowania odnajdzie największą, nie zajętą partycję na dysku i na niej zainstaluje system. To najlepsza metoda dla początkujących użytkowników. Partycje / i /home są wtedy połączone, SWAP istnieje, nie musimy o nic się martwić. Tę metodę mogliśmy również spokojnie wykorzystać w tym artykule.

Cały dysk

Instalator nie sprawdzi czy coś jest na dysku, czy nie, tylko zarezerwuje go całego dla siebie.

Cały dysk i LVM

Tutaj mamy już trochę wyższy level, ponieważ instalowany jest LVM. Póki co nie jest to nam potrzebne do domowych warunków. Z dodatku, który znajdziecie na końcu artykułu, dowiecie się czegoś więcej odnośnie LVM.

Dalszy etap instalacji

Po zainstalowaniu odpowiednich pakietów instalator zapyta się nas czy chcemy przeskanować kolejną płytę CD. Używamy tego wtedy, gdy instalujemy system tylko z płyt. My mamy dostęp do Internetu, więc wybieramy Nie:


16:22

Kolejna sprawa to wybór serwera lustrzanego, z którego będą pobierane pakiety podczas instalacji. Wybieramy Tak:


16:30

Oczywiście Polska:

I teraz mamy do wyboru kilka serwerów. Ja polecam pierwszy.

Jeżeli w sieci pracuje proxy, podajemy jego adres, w innym przypadku pozostawiamy to miejsce puste:

Rozpoczyna się pobieranie plików i instalacja systemu:


17:40

Gdy instalator trochę “pomieli”, pojawi się pytanie, czy chcemy wziąć udział w rankingu na najpopularniejszy pakiet. Deweloperzy potrzebują tych informacji po to, aby wiedzieć jakie pakiety umieścić na pierwszej płycie instalacyjnej:


18:05

Decyzja należy do nas.

Teraz przyszła kolej, abyśmy wybrali oprogramowanie, jakie ma być zainstalowane. Odznaczamy klawiszem SPACJA gwiazdkę przy Graphical desktop environment. Powinien być tylko zaznaczony Standard system utulities.


18:23

Wybieramy Dalej. Instalacja znów rusza do przodu.
Ostatni etap instalacji to instalacja programu rozruchowego GRUB. Na pytanie czy zainstalować, odpowiadamy naturalnie, że Tak.


19:34

Instalator instaluje program GRUB, ustawia zegar czasowy i gdy wyświetla się taki komunikat:


20:15

Oznacza to, że instalacja została zakończona. Możemy spokojnie wyjąć płytę, pendrive i nacisnąć Enter. Przeszliśmy przez tą dżunglę cało i zdrowo.

Pierwsze uruchomienie

Po ponownym uruchomieniu naszym oczom ukazuje się takie „coś”:


20:31

To jest program rozruchowy. Na początku wyjaśnię co tu pisze:

Debian GNU/Linux – uruchamia system Debian w normalnym trybie. Te cyferki 2.6.32-5-686 to jest wersja jądra oraz te ostatnie 686 – wersja platformy.

Debian GNU/Linux(recovery mode) – uruchamia Debiana w trybie “awaryjnym”.

Windows 7 (loader)
– uruchamia system Windows.

Warto zaznaczyć, że za około 5 sekund wyróżniony wpis zostanie uruchomiony automatycznie, a jest nim Debian. Aby zatrzymać odliczanie, wystarczy nacisnąć strzałkę w dół na klawiaturze. Na początku wybieramy Debiana w trybie normalnym i naciskamy Enter.

Takie dziwne komunikaty:


20:55

To nic innego jak uruchamianie systemu. Gdy pojawi się znak zachęty:

To system już nadaje się do pracy. Szybko, prawda? ;-). Teraz o tym co dalej. Wpisujemy swoją nazwę użytkownika, jaką podaliśmy podczas instalacji i naciskamy Enter. System prosi nas o hasło. Wpisujemy:

UWAGA!!! Podczas wpisywania hasła nic po Password: nie będzie się pojawiać, ale hasło BĘDZIE WPISYWANE. Dlaczego? Ponieważ osoba, która, np. jest za nami, nie będzie nawet wiedziała jak długie mamy haslo. To jest po prostu element zabezpieczający.

Po wpisaniu hasła naciskamy Enter.
Jesteśmy zalogowaniu do systemu.

Teraz pasowałoby zresetować komputer, ponieważ jeszcze nie znamy za dużo poleceń i nic tutaj nie zrobimy. Aby móc zresetować/wyłączyć komputer, musimy zalogować się na konto root. Wpisujemy polecenie su i dajemy Enter. su oznacza Super User i służy do logowania się na root’a. Wpisujemy hasło nie do naszego konta, ale do konta roota:

Tutaj hasło również nie będzie wyświetlane. Naciskamy Enter i jeżeli hasło wpisaliśmy poprawnie, to jesteśmy aktualnie na koncie root:

Teraz wpisujemy polecenie reboot i naciskamy Enter. System rozpoczyna zamykanie:

Gdy naszym oczom ukazuje się ponownie GRUB, wybieramy tym razem Windows 7. Wypadałoby sprawdzić czy Windows w ogóle się podniesie J, ale jak widać uruchomił się:


22:31

Jeżeli dotrwaliście do tego zdania, to szacun dla Was ;-).

Nie, nie ogarniam tego artykułu

Nie wiesz co tutaj się dzieje? Wolisz zobaczyć to na żywo? Nie ma problemu. Na Youtube “leży” filmik mojego autorstwa, który jest uzupełnieniem tego artykułu. Pokazuje on jak krok po kroku pokroić dysk i zainstalować system. Filmik został obcięty przy paskach postępu, gdyż niektóre operacje wykonywały się dość długo. Oryginalna forma została zachowana, żadne okienka nie poginęły ;-). Instruktarz trwa 22:51 minut i jest bez dźwięku. Tak jak mówię, jest on uzupełnieniem artkułu, nie zaś jego podstawą.

Dodatek A

Rodzaje partycji

Nie raz słyszeliście o partycja podstawowych, partycjach rozszerzonych oraz (użytkownicy głównie Fedory i nie tylko) o tajemniczym LVM. W tym dodatku o literze A postaram się Wam przybliżyć te pojęcia.

Partycja podstawowa

Partycja podstawowa to, można powiedzieć, najbardziej „normalna” partycja. Tworzona jest bezpośrednio na dysku i na niej już są zapisywane dane. Na dysku twardym mogą być maksymalnie cztery partycje podstawowe. System operacyjny musi być zainstalowany na partycji podstawowej.

Partycja rozszerzona

Partycja rozszerzona jest to miejsca na dysku, które zostało przygotowane do tworzenia na nim partycji logicznych. Najczęściej układ na dysku wygląda tak, że są trzy partycje podstawowe i jedna partycja rozszerzona.

Partycja logiczna

Partycja logiczna jest to partycja utworzona na partycji rozszerzonej. Takich partycji może być więcej niż cztery. Aby jeszcze lepiej zrozumieć jak to wygląda, zamieszczam schematyczny rysunek:

Dodatek B

Omówienie dostępnych systemów plików w instalatorze Debian

Jak zapewne zauważyliście, podczas formatowania partycji mamy do wyboru kilka systemów plików. Każdy z nich posiada swoje cechy i każdy jest przystosowany do pracy w innych warunkach. W tym dodatku postaram się opisać najpopularniejsze systemy plików występującym w świecie Linuksa.

ext2 – jest to następna ext. Pozwala on na rozpoznawanie szkód podczas startu systemów i podczas startu stara się te szkody naprawić. Zapobiega to uruchomieniu systemu z wadliwym systemem plików. Uszkodzone pliki zapisywane są w katalogu lost+found. Dodatkowo usprawniono mechanizmy zapobiegające fragmentacji danych. Maksymalna wielkość partycji, jaką ten systemów plików jest w stanie “uciągnąć” to 16 TB, a pojedynczy plik może posiadać rozmiar maksymalnie 2 TB. Nazwy plików nie mogą przekraczać 255 znaków. ext2 zalecany jest dla pamięci przenośnych, na których instalowany jest system.

ext3 – Następna ext2. ext3 został wyposażony w tak zwane księgowanie, czyli system plików dodatkowo zapisuje wszystkie zmiany wprowadzone na dysku twardym w specjalnym dzienniku po to, aby w razie awarii móc w łatwiejszy sposób odzyskać pliki. Dodatkowo w ext3 nie ma możliwości odzyskania skasowanych plików. Wracając jeszcze do księgowania, to domyślnie zapisywane są tylko metadane. Nie występuje fragmentacja plików.

ext4 – młodszy brat ext3. Umożliwia obsługę partycji do 1 EB, zaś maksymalny rozmiar pliku wynosi 1 TB. System plików ext4 potrafi rezerwować obszar dla nowych danych. Zapobiega to fragmentacji, zwiększa wydajność operacji odczytu i zapisu oraz zmniejsza ilość potrzebnych metadanych.
ReiseFS – system plików bardzo często wykorzystywany do serwerów proxy. Bardzo dobrze radzi sobie z dużą ilością plików o małych rozmiarach. Wtedy działa najszybciej ;-).

XFS – system plików stworzony specjalnie pod zastosowania serwerowe i wydajne stacje robocze. Maksymalny rozmiar partycji obsługiwany przez XFS to 16 milionów TB, zaś maksymalny rozmiar pliku to 8 milionów TB. Bardzo często stosowanych przy macierzach dyskowych, ponieważ przy ogromnej ilości danych zapewnia bezpieczeństwo i wydajność.

Brtfs
– system plików, który nie może doczekać się wersji stabilnej i który może zagrozić formatowi ext4. Jego możliwości są bardzo duże. Pozwala między innymi na kopiowanie danych przy zapisie, zmienia rozmiaru partycji bez potrzeby jej odmontowania, migawki, czyli możliwość powrotu do poprzedniej wersji plików, kompresje w locie, sumy kontrolne, itd.. System z ogromnymi możliwościami, mimo pewnych “niedoróbek” Brtfs gości w coraz to większej ilości dystrybucji.

Co dalej?

Czwarta część cyklu to już konsola, czyli wchodzimy do matriksa. Poznamy polecenia, bez których utopilibyśmy się w czarnej przepaści, przeanalizujemy strukturę katalogów, omówimy edytory tekstu, które będą nam potrzebne do modyfikacji różnych plików konfiguracyjnych oraz co najciekawsze… zaczniemy instalować pierwsze programy. A przy programach oczywiście repozytoria i wiele, wiele innych ciekawych rzeczy. Czekajcie, a będzie Wam dane.