Recenzja elementaryOS Beta 1 – czarny koń wśród dystrybucji?

Od dobrych kilku miesięcy dostępna jest do pobrania nowa dystrybucja Linuksa o tajemniczej nazwie elementaryOS. Co to za wytwór, kto za nim stoi? Czy wnosi coś innowacyjnego? Czy okaże się czarnym koniem w świecie OpenSource i zniszczy takie dystrybucje jak Ubuntu czy Mint? W tej recenzji postaram się przybliżyć Wam tę dystrybucję.

Pogadajmy przy kawie

Na sam początek przestawię Wam wywiad z Adrianem Widerskim, oficjalnym deweloperem systemu elementaryOS.

Morfeusz888: Na początku przedstaw się i opowiedz jak zaczęła się Twoja historia z systemem elementary OS.

    Adrian Widerski: Nazywam się Adrian Widerski, mam 21 lat i ukończyłem technikum informatyczne. Moja przygoda z elementary zaczęła się od zainteresowania stylem eGTK, który dobre kilka lat temu zagościł na witrynie gnome-look.org. Był to mój ulubiony styl, do którego potem autor dostosował również ikony. Kilkanaście miesięcy później, gdy już zaczynałem zapominać o tym duecie, pojawił się elementaryOS Jupiter. Przyznam, że miałem wcześniej cichą nadzieję, aby twórca stylu i ikonek stworzył jakieś distro. No i stało się. :)

Morfeusz888: Dystrybucji na świecie powstało już bardzo dużo. Czy jest sens tworzenia kolejnej?

    Adrian Widerski: Nie, jeśli ma to być dystrybucja, która względem pozostałych zmienia tylko tapety i zestaw aplikacji. Takie działania są bez sensu. elementaryOS daje z siebie dużo więcej – wiele autorskich rozwiązań.

Morfeusz888: Możesz wymienić jakie?

    Adrian Widerski: Ekran logowania oparty o LightDM, własne środowisko graficzne – Pantheon, menedżer okien Gala, kilka autorskich aplikacji takich, jak przeglądarka plików Files, czy edytor tekstowy/programistyczny Scratch. Oczywiście nie zapominajmy o stylu eGTK i świetnym zestawie ikon.

Morfeusz888: Dlaczego nazwa elementary OS?

    Adrian Widerski: Elementarny, czyli podstawowy. System out-of-box zapewnia najbardziej podstawową funkcjonalność. W założeniach ma być (i jest) również szybki i lekki.

Morfeusz888: Ilu aktywnych developerów pracuje przy tworzeniu systemu?

    Adrian Widerski: Tak naprawdę ciężko powiedzieć, gdyż zliczenie samych osób mających wkład ze strony Launchpada to nie wszystko. Powiem więc tak – jest ich co najmniej dwudziestu. Na deweloperskim kanale IRC natomiast przebywa średnio 60 osób.
    http://elementaryos.org/team
    Tutaj można zobaczyć pełen team najbardziej aktywnych i najbliższych projektowi devów.

Morfeusz888: Jak jest Twoja rola w społeczności?

    Adrian Widerski: W tej chwili odpowiadam za ekipę tłumaczącą środowisko na język polski. Ponadto jestem administratorem fanowskiej witryny elementaryOS w Polsce oraz fanpejdży na FB i G+. Otrzymałem propozycję współpracy od ekipy designerskiej, ale muszę najpierw ogarnąć się w nowym miejscu zamieszkania.

Morfeusz888: Macie poważną konkurencję, jeżeli chodzi o systemy Ubuntu oraz Mint. Czy macie jakąś strategię na “pokonanie” tych dystrybucji? Jakim sposobem chcecie przyciągnąć użytkowników?

    Adrian Widerski: Myślę, że sam wygląd pozwoli przyciągnąć spore grono użytkowników. Warto zaznaczyć, że w ciągu pierwszego tygodnia od premiery pierwszej wersji beta Luny pobrało ją ponad 30 tysięcy użytkowników. Zainteresowanie jest więc spore. W czasie, gdy Ubuntu wciska swoim użytkownikom Unity, które zbiera naprawdę skrajne oceny – myślę, że elementary ze swoim Pantheonem ma tutaj spore szanse. Mint tym bardziej jest do ogrania zważywszy na fakt, że cieszy się mniejszą popularnością niż Ubuntu. Czas pokaże czy ładny wygląd, szybkość i lekkość systemu oraz odpowiedni „marketing” dadzą efekty.

Morfeusz888: Na jakiej dystrybucji bazujecie?

    Adrian Widerski: Na Ubuntu 12.04LTS. To najlepszy wybór na tę chwilę. Ta wersja ma długoterminowe wsparcie oraz naprawdę duże zasoby aplikacji. Zobaczymy, może w przyszłości elementary stanie się bardziej samodzielne.

Morfeusz888: Lider elementary OS powiedział takie słowa:

“"Stworzenie środowiska podatnego na modyfikacje nie jest naszym celem. Jeśli chcesz wprowadzać zmiany w swoim pulpicie, elementary nie jest systemem dla ciebie"”

Czy nie boicie się ostrej krytyki z tego względu, że system nie będzie “łatwy” do modyfikacji pod swoje potrzeby?

    Adrian Widerski: W podstawowym zakresie system można dostosować do swoich potrzeb. Jest to chyba pierwszy Linux, który tuż po instalacji oferuje tak ładny i dopracowany pulpit. Wiadomo, że wygląd to kwestia gustu, ale nikt nikogo nie zmusza do używania elementaryOS. Warto zauważyć, że OS X również nie posiada dużych możliwości personalizacyjnych, a jednak ma dużą grupę fanów i jeszcze większą grupę zazdroszczących im. ;) I spójrzmy prawdzie w oczy – zwykły użytkownik nie zawraca sobie głowy zmianami w wyglądzie swojego środowiska pracy. Ile naoglądałem się pulpitów z Idyllą na Windows XP… Jeśli środowisko będzie ładne i czytelne, mało komu będzie chciało się je modyfikować, jeżeli już zdecyduje się na instalację systemu. W końcu nie dostajemy tutaj kota w worku, jest dużo zdjęć elementaryOS w sieci – możemy spokojnie przed pobraniem systemu określić, czy odpowiada nam taki wygląd.

Morfeusz888: Czy myślicie nad poważnymi krokami marketingowymi? Jakaś reklama w telewizji, internecie, rozmowy z producentami sprzętu? Marketing w dzisiejszym świecie to podstawowa sprawa.

    Adrian Widerski: Póki co podstawowym celem jest stworzenie stabilnego środowiska, które będzie na tyle konkurencyjne, aby takie kroki miały sens. Widziałem już propozycję instalowania elementaryOS na komputerach jako domyślnego systemu, ale to jeszcze nie ten moment.

Morfeusz888: Macie jakieś plany na przyszłość, czy żyjecie chwilą?

    Adrian Widerski: Oczywiście, że mamy plany, gdyby ich nie było zapewne elementaryOS wyglądałoby dużo gorzej. Idea wyglądu i działania systemu sięga pierwszych, jeszcze niepotwierdzonych informacji na temat faktu powstawania tego środowiska. Nasze plany dotyczą głównie wyglądu systemu, ale również jego działania, choć są one jeszcze w fazie dopracowywania.

Morfeusz888: Bardzo dziękuje za wywiad i życzę całej ekipie elementary, jak i systemowi wszystkiego najlepszego. :)

    Adrian Widerski: Również dziękuję w imieniu całego zespołu i pozdrawiam. :)

Jak widzimy w wywiadzie, dystrybucja zapowiada się całkiem przyjemnie, jednak ja słowom nie wierzę. Wziąłem pod nóż elementaryOS i sam osobiście sprawdziłem co w trawie piszczy.

Recenzja elementaryOS Beta 1

elementaryOS możemy pobrać z tej witryny.

Aktualnie dostępna jest wersja beta, także mogą występować problemy podczas działania systemu. Jeżeli chodzi o wersje, to jest dostępna tak 32, jak i 64-bitowa.

Instalacja

Instalacja systemu nie różni się praktycznie niczym od instalacji Ubuntu. Zmieniony został jedynie motyw.

Pierwsze użycie

Podczas pierwszego uruchamianie systemu nie trzeba po drodze nic konfigurować. System na początek przywita nas ekranem ładowania:

a następnie ekranem logowania:

Po zalogowaniu zobaczymy pulpit:

Na pierwszy rzut oka wygląda jak… okrojone GNOME3. To jednak okrojone, jak ja to nazywam, GNOME3 jest autorskim dziełem deweloperów elementary i nosi nazwę Pantheon.

Menu aplikacji

Aby zobaczyć wszystkie nasze aplikacje, które mamy zainstalowane w systemie, należy kliknąć na przycisk aplikacje i pojawi się nam stosowne menu. Posiada ono dwa widoki:

Dostępne są dwa widoki. Jeden z podziałem na kategorie, drugi pokazuje wszystkie aplikacje. Pasek posiada również wbudowaną wyszukiwarkę i tutaj pojawia się według mnie jeden błąd. Chodzi mianowicie o to, że znalezionej aplikacji nie da się łatwo przypiąć do dolnego paska. Nie działa przeciąganie, nie działa prawy przycisk myszy.Musimy najpierw uruchomić aplikację, a potem, gdy pojawi się nam na pasku aplikacji, dodać ją do niego. Wypadałoby dopracować ten szczegół.

Pasek aplikacji

Na dole ekranu znajduje się pasek z aplikacjami. Zastępuje on nam miejsce na pulpicie, ponieważ na pulpit nie możemy dodawać żadnych ikon, folderów, plików. Jedynie ratuje nas ów pasek.

Z domyślnymi ustawieniami pasek chowa się po zmaksymalizowaniu okna i wysuwa się, jeżeli najedziemy na dolną krawędź ekranu. Nie możemy zmienić jego położenia.

Podobają mi się powiadomienia. Jeżeli wykonujemy, np, operację kopiowania, to nie musimy co chwilę spoglądać w okno ile jeszcze pozostało. Wystarczy tylko zerknąć na dolny pasek.

Jeżeli chodzi o ogólne ustawienia paska, coś tam się znajdzie:

Możemy zmienić sposób ukrywania paska pod wpływem okien oraz zwiększyć lub zmniejszyć rozmiar ikon.

Pasek ma jedną wadę. Uruchomiona aplikacja jest podświetlana od dołu.

Problem jest taki, że po ustawieniu niektórych tapet nie widać tego znacznika. Powinno być to rozwiązane w inny sposób.

Okna

Jeżeli chodzi o motyw okna, to na belce tytułowej mamy tylko dwa przyciski: zamknij oraz maksymalizuj.

Nie znajdziemy przycisku minimalizacji, ponieważ nie ma obszaru, gdzie można by było je ukryć. W niektórych oknach możemy nie znaleźć przycisków Plik, edycja, widok itd. Ukryte są one zazwyczaj pod przyciskiem trybiku, który znajduje się po lewej stronie:

Jestem dziwny facetem, ponieważ do przełączania się pomiędzy oknami nie używam myszki, lecz skrótu klawiszowego Alt+Tab. W elementaryOS fajnie rozwiązano kwestię przełączania się, ale zapomnieli dodać funkcji, aby okno można było wybrać myszką, tak jak to ma miejsce, np. w systemie Windows 7.

Aktywne narożniki

W elementaryOS w ustawieniach systemu mamy możliwość wyzwolenia aktywnych narożników. Chodzi o to, że po najechaniu na dowolny róg kursorem myszy wykona się dana operacja.

Lista zdefiniowanych skrótów nie jest ani za krótka, ani za długa. Plus jest taki, że możemy dodawać własne polecenia.

Wirtualne pulpity

Przyznam się szczerze, iż nigdy nie spotkałem się z tak dziwnym podejściem do wirtualnych pulpitów. Kiedy pierwszy raz zacząłem korzystać z systemu, myślałem, że wirtualnych pulpitów po prostu nie ma. Jednak są! Tylko jak się do nich dostać i jak pomiędzy nimi przełączać?

Do przełączania się pomiędzy wirtualnymi pulpitami służy skrót klawiszowy Logo Windows + strzałka w lewo lub w prawo. Pulpity wirtualne tworzone są dynamicznie, czyli nie możemy określić, że mamy 4 pulpity. Domyślnie od razu po uruchomieniu środowiska graficznego tworzone są dwa. Jak dostać się do poglądu wirtualnych pulpitów?

Po przełączeniu się na dowolny pulpit przy pomocy wyżej wymienionego skrótu nie puszczamy klawisza logo Windows, tylko ciągle go trzymamy. W pewnym momencie na dole ekranu pojawi się nam coś takiego:

Widzimy nasze wirtualne pulpity i uruchomione na nich aplikacje. Oczywiście programy możemy przeciągać na dowolny obszar roboczy.

Według mnie deweloperzy chcieli osiągnąć coś innego. Ów menu z podglądem pojawia się po długim okresie czasu. Druga sprawa jest taka, że nie możemy łatwo sprawdzić na jakiem pulpicie aktualnie się znajdujemy. Przydałaby się ikona, która informowała by nas o tym. Moim zdaniem ten element wymaga dopracowania. Z takiej opresji ratują nas jedynie aktywne narożniki, które opisałem wyżej.

Aplikacje wchodzące w skład elementaryOS

ElementaryOS zawiera w sobie autorskie narzędzia deweloperów i w tym dziale chciałbym poświęcić im parę słów.

Manager plików – Pantheon Files

Pierwszą aplikacja jest Pantheon Files. Jest to minimalistyczny manager plików.

Spodobał mi się. Nie jest naszpikowany niepotrzebnymi opcjami. Ta aplikacja udała się bardzo dobrze programistom. Wszak opcjami konfiguracyjnymi nie grzeszy.

Ogromny plus należy się deweloperom za zintegrowanie aplikacji Gigolo z managerem plików. Pod takimi systemami jak Xubuntu lub Ubuntu zawsze musiałem dodatkowo instalować aplikację Gigolo, która umożliwiała mi bez problemowe podłączenie się pod zasoby sieciowe. Wszak, np, Nautilus również posiada taką funkcję, jednak nie działa ona wspaniale. W Pantheon wystarczy tylko wypełnić odpowiednie pola bez żadnego instalowania dodatkowych pakietów.

Kolejna mała, a ciekawa opcja to możliwość usuwania plików bez przenoszenia ich do kosza. Teraz nie będę musiał namiętnie trzymać klawisza Shift.

Maya

Kolejna aplikacja to Maya, czyli kalendarz.

Program prezentuje się bardzo przejrzyście, ale według mnie jest za ubogi, jeżeli chodzi o opcję. Nie mamy możliwości dodawania zadań, tak jak to jest np. w thunderbirdzie. Mamy podział na wydarzenia, czyli kalendarz i na zadania a tutaj tylko kalendarz.
Druga wada, która dla mnie osobiście dyskwalifikuję aplikacja na całej linii, to brak możliwości podpinania innych kalendarzy do aplikacji. Tworzyć dodatkowe kalendarze możemy, ale podpinać już nie.

Noise

Noise jest to odtwarzacz muzyczny. Tej aplikacji nie było mi dane za bardzo przetestować, ponieważ ciągle pojawiał się komunikat o błędzie:

Także co do tej aplikacji nie wypowiem się.

Geary

Geary to klient poczty, który płatał figle tak jak Noise. Po dodaniu konta pocztowego nagle aplikacja przestaje działać i pozostaje po niej tylko smuga dymu:

Wymagania systemowe

elementaryOS mimo, że bazuje na Ubuntu w wersji 12.04, to jest od niego dużo lżejszy. Wykresy mówią same za siebie:

Świeżo zainstalowany system zajmuje na dysku 3,2 GB.

Jeżeli chodzi o szybkość działania, to nie wypowiem się z tego względu, że system był testowany na wirtualnej maszynie.

Podsumowanie

elementaryOS jest systemem dla ludzi, którzy nie mają czas na grzebanie i potrafią się dostosować do gotowych już rozwiązań, których nie można zmienić. Podejście “aplowskie”. Jeżeli deweloperzy naprawią pewne małe, ale znaczące mankamenty systemu, wykonają dobra promocję i nie schrzanią nic przy okazji, to Ubuntu oraz Mint mogą poczuć się zagrożeni. Czy system zawojuje świat? O tym przekonamy się w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Póki co zapraszam do testowania i wyrażania swoich opinii w komentarzach.